Szczepienia nauczycieli i służb mundurowych. Waldemar Kraska: Decyzje niedługo zapadną

wpis w: Zdrowie | 0

Myślę, że niedługo zapadną decyzje w sprawie obowiązku szczepień dla nauczycieli i służb mundurowych – mówił w poniedziałek w Polsat News wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Przekazał, że z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych trafi do Polaków 200 mln maseczek chirurgicznych i 10 mln maseczek FFP-2.Zapytany o to, czy zostanie wprowadzony obowiązek szczepień dla niektórych grup zawodowych, Waldemar Kraska przypomniał, że taka decyzja już zapadła w odniesieniu do pracowników służby zdrowia.

– Rozporządzenie zostało wydane. Do 1 marca wszyscy pracownicy ochrony zdrowia powinni być zaszczepieni – podkreślił.
Odnosząc się do innych grup zawodowych wiceminister zdrowia zaznaczył, że na ukończeniu są rozmowy z poszczególnymi resortami – MSWiA, MON czy MEiN. – Myślę, że te decyzje niedługo zapadną – zapowiedział.Zapytany, czy rozmowy zmierzają do wprowadzenie obowiązku szczepień czy nie, Kraska odpowiedział, że „w tej chwili trudno powiedzieć”. – Jeżeli chodzi o nauczycieli, mamy w tej chwili okres ferii zimowych, dzieci są na dwutygodniowym wypoczynku, obserwujemy, jaka sytuacja jest w szkołach – czy tych ognisk nam przybywa. Zobaczymy – mówił.
200 mln maseczek chirurgicznych

– Dzisiaj z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych wyjeżdża do obywateli naszego kraju 200 mln maseczek chirurgicznych plus 10 mln maseczek FFP-2, czyli tych maseczek, które praktycznie w 94 proc. chronią nas przed zakażeniem, przed tym aerozolem, gdzie znajdują się drobnoustroje – mówił Kraska.

Wyjaśnił, że maseczki trafią do województw, gdzie jest największy wzrost zakażeń, czyli do Małopolski, na Mazowsze, Podkarpacie i na Lubelszczyznę.

– Chcemy, aby maseczki o większej skuteczności były przeznaczone np. dla osób, które opiekują się osobami chorymi, także dla osób, które mają kontakt z dużą liczbą pasażerów, czyli dla kierowców autobusów, dla konduktorów, ale także dla pracowników supermarketów, gdzie ten dzienny kontakt z osobami jest bardzo duży – zastrzegł Kraska.Dodał, że maseczki będą również przeznaczone dla osób, które nie chcą się szczepić. „Jeżeli podjęliśmy tę złą decyzję, że nie chcemy się szczepić, to przynajmniej używajmy w tej fali, która nadchodzi, maseczki” – zaapelował.

Kraska poinformował, że podobnie jak w poprzednich falach, rząd chce wykorzystać do pracy w służbie zdrowia studentów ostatnich lat uczelni medycznych. – Na pewno jest jakaś granica wydolności ochrony zdrowia, jeżeli chodzi o nowe przypadki – zastrzegł.
19 proc. testów daje wynik pozytywny

Jak stwierdził, „same łóżka nie wystarczą, muszą być osoby, które będą się tymi pacjentami opiekować”. – To łóżko, które przeznaczamy dla pacjenta z COVID-19 mogłoby być wykorzystane dla pacjenta z innymi schorzeniami – dodał wiceminister zdrowia.

Poinformował, że statystycznie 19 proc. wszystkich wykonywanych testów daje wynik pozytywny. „Jeżeli spojrzymy na poszczególne województwa, to np. woj. małopolskie – tam jest 26 proc., na Mazowszu 20 proc. – widzimy, że w dużych województwach o dużym zagęszczeniu jeżeli chodzi o mieszkańców, to tych nowych przypadków i tych dodatnich wyników jest coraz więcej” – powiedział Kraska.

Przypomniał, że mamy dwa rodzaje testów, które możemy wykonać: testy genetyczne tzw. PCR – których laboratoria mogą w ciągu doby wykonać prawie 200 tys. – i testy antygenowe.

– Chcemy, aby te testy genetyczne – które są w tej chwili dostępne czy w punktach drive thru, czy też u lekarza rodzinnego, czy na izbie przyjęć, czy na SOR-ach – chcemy, aby te testy można było wykonać w aptekach. Mamy w Polsce ponad 13 tys. aptek. Być może wszystkie apteki w to nie wejdą (…) Ale także chcemy zdecydowanie poszerzyć możliwość testowania Polaków w aspekcie nowej fali – zaznaczył.
Kiedy szczyt piątej fali?

Pytany, kiedy Ministerstwo Zdrowia oczekuje szczytu piątej fali odparł: „Pytanie jest bardzo trudne, gdyż te symulacje, które mamy przewidują, że to jest około jeszcze 2-3 tygodni”

– Trudno w tej chwili określić, czy to będzie bardziej 2, czy 3 tygodnie. Wydaje się, że to jest ten najbliższy czas. Wtedy omikron powinien zdominować ten wariant delta. Tych przypadków powinno być zdecydowanie więcej. I tu sobie zadajemy pytanie, ile z tych osób trafi do naszych szpitali. Te statystyki ogólnoświatowe, europejskie, pokazują, że te kraje, gdzie wszczepienie jest powyżej 75 proc., właściwie nie odnotowują jakiejś zwiększonej ilości osób, które są hospitalizowane – mówił.

Podkreślił, że patrząc na kraje o wysokim stopniu wyszczepienia populacji osoby zaszczepione, które ulegną zakażeniu, przechodzą zakażenie omikronem w sposób bardziej łagodny i zazwyczaj nie muszą być hospitalizowane.

źróło: interia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *